Migracja i partycypacja polityczna w krajach pochodzenia: Rumuni i Polacy w Oslo i Barcelonie

GABRIELLA MIKIEWICZ, ANATOLIE COȘCIUG, KACPER SZULECKI, CORINA TULBURE, MARTA BIVAND ERDAL, DAVIDE BERTELLI & ANGELINA KUSSY  |  20/02/2021  |  ROUTED Nº14
Gabriella Mikiewicz credit to arnaud-jae

Picture by Arnaud Jaegers on Unsplash.

W ostatnich dziesięcioleciach wzrosła liczba państw europejskich, które umożliwiają swoim obywatelom głosowanie w wyborach krajowych z zagranicy. External voting, czyli głosowanie z zagranicy w wyborach w kraju pochodzenia, stało się ważnym elementem współczesnej demokratycznej polityki. Pomimo tego, jak i dużej liczby badań dotyczących udziału migrantów w życiu politycznym w krajach zamieszkania, nadal niewiele wiemy o motywacjach do głosowania (lub powodach nieuczestniczenia) w wyborach w kraju pochodzenia oraz o tym czy migracja wpływa na praktyki i preferencje wyborcze.


Od stycznia do maja 2020 roku zespół projektu badawczego DIASPOlitic [1] przeprowadził ponad 80 wywiadów z Polakami i Rumunami w Oslo i Barcelonie [2], aby zbadać praktyki głosowania z zagranicy osób migrujących w obrębie Europy. Obecnie najwięcej osób emigruje do innych krajów europejskich właśnie z Polski i Rumuni, a duże populacje Polaków i Rumunów zamieszkują Norwegię i Hiszpanię (Anghel i in., 2016, Ciobanu 2015, Godzimirski i in. 2015, Bivand Erdal & Lewicki 2016). W przypadku migrantów wewnątrzeuropejskich prawo do głosowania z zagranicy jest niemal uniwersalne, a zatem bariery prawne w głosowaniu w wyborach w ich kraju pochodzenia są niskie, co pozwala nam dokładniej przyjrzeć się roli osobistych wyborów migrantów w formowaniu ich praktyk wyborczych.

no. participants PO.png
how many vote PO.png
no. men and women PO.png
time abroad PO.png

 

 

Analizując wywiady, spostrzegliśmy wiele fascynujących kwestii, w tym osobiste pragnienia migrantów dotyczące głosowania, a nawet nadzieje na „zmianę” ich ojczyzny poprzez głosowanie, a także wpływ kampanii wyborczych na ich mobilizację polityczną.


Podczas gdy niektórzy respondenci zwyczajnie nie byli zainteresowani ani głosowaniem, ani polityką w ogóle, inni twierdzili, że ich zainteresowanie polityką kraju zostało „zepchnięte gdzieś niżej na szczeblu priorytetów” po wyjeździe za granicę (Michał, polski migrant w Oslo, 34). Co ciekawe, część rozmówców wyraziła dezaprobatę wobec samej idei głosowania z zagranicy, i w związku z tym nie wzięli udziału w głosowaniu: 


„Myślę, że osoby, które nie mieszkają już w kraju, nie powinny mieć praw wyborczych. […] To chore, że osoba, która tam nie mieszka, decyduje, kto zostanie następnym prezydentem. To ludzie mieszkający tam będą musieli znosić wyniki głosowania” (Przemek, Polak mieszkający w Barcelonie, 42 lata)

Niektóre osoby głosujące z zagranicy uważają to za afirmację demokracji i praw obywatelskich: „Głosowanie jest naszym obowiązkiem. Inni walczą o to prawo” (Elena, rumuńska emigrantka w Oslo, 35 lat). Ci, którzy głosują regularnie podkreślali, że traktują ten akt jako sposób na zmianę ojczyzny na lepsze, starają się informować swoich bliskich o różnych perspektywach i wpływać na ich preferencje wyborcze. Z naszych wywiadów wynika, że wielu migrantów martwiło się o przyszłość swoich przyjaciół i rodzin w Rumunii i Polsce. Julia wyznała, że: 

„To zawsze jest temat numer jeden. Z rodziną i przyjaciółmi. Staram się uświadomić im perspektywę z zagranicy. Wiem lepiej, co się dzieje w Polsce niż oni. […] Często nalegam, że powinni się zaangażować, iść na demonstrację. Powinni myśleć o przyszłości [...] Staram się ich uświadamiać. Myślę, że uświadomiłem im wiele rzeczy. ”(Julia, Polka mieszkająca w Oslo, 29 lat)

 

Niektórzy rozmówcy powiedzieli nam o planie powrotu pewnego dnia do krajów pochodzenia, co może również wyjaśniać dlaczego wciąż uczestniczą tam w życiu politycznym: z chęci wpłynięcia na rzeczy, które pewnego dnia w przyszłość mogą ich dotyczyć. Zuzanna, matka dwójki dzieci mieszkająca w Norwegii od 2013 roku, wyjaśnia:

 

„Głosuję […], ponieważ ostatecznie mogłabym wrócić, albo dlatego, żeby jeśli moje dzieci będą chciałyby wrócić do kraju, był to kraj rządzony rozsądnie”. (Zuzanna, Polka mieszkająca w Oslo, 43 lata)

 

Innym powodem, dla którego migranci mogą głosować lub nie, są działania mobilizujące organizowane przez  rządy i partie polityczne w ich krajach pochodzenia. Zarówno państwo rumuńskie, jak i polskie, rozpoczęły niedawno kampanie dotyczące frekwencji wyborców na emigracji, czasami w ramach szerszych działań na rzecz budowania tożsamości wśród diaspor. Nie jest pewne czy te wysiłki wpłynęły na migrantów i czy zwiększają frekwencję wyborczą. Nasze badania wskazują na ich znikomy wpływ. Jak powiedział nam Jan:

 

„Czuję się jakby porzucony przez rząd i nieistotny. […] Tu absolutnie nic się nie dzieje […] Nie zauważyłem nawet, że były teraz wybory, nie czułem [żadnego] nacisku ze strony lewicy, prawicy ani opozycji […] Pomimo tego, że trochę interesuję się polityką, nic takiego nie czułem. '' (Jan, Polak mieszkający w Oslo, 35 lat)

 

To samo uczucie marginalizacji na innych migrantów działało jednak motywująco. Czuli, że muszą wyrazić swoje rozczarowanie biorąc udział w wyborach i wspierając polityczną alternatywę, która może w przyszłości doprowadzić do upodmiotowienia politycznego społeczności emigracyjnej:

 

„Jednym z powodów, dla których diaspora zmobilizowała się politycznie, był fakt, że [politycy] zaczęli mówić o diasporze [która wcześniej] nie istniała w rumuńskim dyskursie politycznym.” (Maria, rumuńska migrantka w Barcelonie, 41)

 

Inni twierdzili, że migracja oddaliła ich od sceny politycznej w ich krajach pochodzenia i dlatego być może głosują inaczej niż głosowaliby, gdyby tam mieszkali:

 

„Myślę, że gdybym mieszkał w Rumunii, wiedziałbym znacznie więcej o tym, co wszyscy zrobili, i mógłbym dokonać innego wyboru. Może byłby taki sam, a może i nie, ale z pewnością wiedziałbym o wiele więcej… ” (Lipa, rumuński migrant w Barcelonie, 26 lat).

 

Niektórzy uważają, że migracja otworzyła im oczy na różne sposoby życia, pozwalając im na bardziej zniuansowaną opinię na temat sytuacji w ich kraju pochodzenia:

 

„Dochodzi do tego wpływ mojego pobytu w Norwegii, [...] widzę, co działa dobrze w Norwegii i chciałabym, żeby też tak funkcjonowało w Polsce'' (Zuzanna, Polka mieszkająca w Oslo, 43).

 

Poziom społeczno-ekonomiczny osiągnięty po migracji może również wpływać na poglądy i wybory polityczne. Jakub powiedział nam, że jego głos mógłby być inny, gdyby był w Polsce:

 

„To zależy od tego, w jakiej grupie ekonomicznej bym się znalazł. Czy moje dochody pozwoliłyby mi na beztroskie życie? Czy miałbym czas na rozwój osobisty? Czy miałbym czas, aby pogłębić swoją wiedzę o świecie? A może musiałbym skupić się na przetrwaniu; płaceniu czynszu, kredytów bankowych, pracował w nadgodzinach i był pod ciągłym stresem? Wtedy zdecydowanie zagłosowałbym inaczej. Wtedy partie populistyczne lub te, które mówią o wymiernych korzyściach finansowych, miałyby większe szanse na zdobycie władzy ” (Jakub, Polak mieszkający w Oslo, 35)

 

Kilku rozmówców powiedziało nam, że migracja w ogóle nie zmieniła ich poglądów, a być może nawet wzmocniła ich wcześniejszy światopogląd. Michał wyznał: „jest bardziej prawdopodobne, że będę wierny swoim pomysłom” ze względu na jego doświadczenia migracyjne. A Zuzanna stwierdziła, że jej głos nie zmieniłby się, gdyby była obecnie w Polsce:

 

„Ponieważ nie ma znaczenia, gdzie mieszkam. Zawsze myślę o tym, jak… z perspektywy tego, gdybym tam mieszkała, co byłoby dla mnie dobre, tak? Jaki program polityczny przedstawia partia, który byłby zgodny z tym, co myślę ”.

 

Czy migracja zmienia sposób, w jaki migranci patrzą na swój kraj pochodzenia i w jaki uczestniczą w tamtejszych procesach politycznych? Zamiast szukać monokauzalnych wyjaśnień dlaczego migranci głosują lub nie, i dlaczego głosują w dany sposób, nasza wstępna analiza przedstawia czynniki wpływające na głosowanie z zagranicy i wskazuje szereg możliwych wyjaśnień. Zebrane przez nas dane pokazują, że udział w życiu politycznym migrantów w niektórych przypadkach się zwiększa, w innych maleje, co zależy od różnych czynników; takich jak osobisty interes, kampanie mobilizacyjne i wizja możliwości wpływu na ich kraj pochodzenia z zagranicy. Wyniki tego badania pokazują również zróżnicowany wpływ migracji na poglądy polityczne. Niektórzy uczestnicy twierdzą, że całkowicie zmienili swoje poglądy na określone tematy. Zaś inni, że ich poglądy w ogóle się nie zmieniły, albo że wzmocniły się ich poprzednie poglądy.


Podsumowując, nasze badanie sugeruje, że wpływ migracji na uczestnictwo w życiu politycznym oraz poglądy migrantów pozostaje niejednolity. Lepsze zrozumienie tych procesów rzuciłoby więcej światła na ważne i mające miejsce w Europie dynamiki związane z migracją. Różnorodność postaw i reakcji, z którymi się spotkaliśmy, podkreśla złożoną naturę tych zjawisk i przestrzega przed stereotypowym ujęciem migrantów jako „nacjonalistów na odległość” lub „liberalnych kosmopolitów”. W rzeczywistości oba te stereotypy równocześnie i żadne z nich są prawdziwe.

 

[1] ‘DIASPOlitic: Projekt DIASPolitic zorganizowany przez Radę Naukową Uniwersytetu w Oslo, Uniwersytetu SWPS w Warszawie i Instytutu Badań nad Pokojem (PRIO) w Oslo.

[2] Imiona uczestników zostały zmienione na pseudonimy w celu ochrony ich tożsamości. 

Mikiewicz Gabriella.png

Gabriella Mikiewicz

Gabriella jest niezależną specjalistką ds. migracji i komunikacji. Obecnie zajmuje się planowaniem i strategią w kontekstach migracyjnych i interkulturowych. Ukończyła studia licencjackie z dziennikarstwa w Szkole Komunikacji Uniwersytetu DePaul w Chicago oraz magisterskie w zakresie migracji i stosunków międzykulturowych w ramach programu Erasmus Mundus, EMMIR. W projekcie badawczym DIASPOlitic przeprowadziła wywiady z polskimi migrantami w Oslo. www.gabriellamikiewicz.blog.

Anatolie Coșciug.jpeg

Anatolie Coșciug

Anatolie przygotowuje doktorat z socjologii na Uniwersytecie w Bielefeld w Niemczech pod okiem Thomasa Faista (Uniwersytet w Bielefeld) i Alejandro Portesa (Uniwersytet Princeton). Jego badania dotyczą transnarodowego handlu używanymi towarami importowanymi z Europy Zachodniej do Rumunii przez rumuńskich migrantów. Dla DIASPOlitic przeprowadził wywiady z rumuńskimi migrantami w Oslo.

Szulecki_Kacper.jpg

Kacper Szulecki

Kacper  pracuje w Instytucie Nauk Politycznych Uniwersytetu w Oslo, jest też profesorem w Norweskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Jest socjologiem politycznym specjalizującym się w polityce międzynarodowej i europejskiej, obecnie głównym badaczem w projekcie DIASPOlitic finansowanym przez Research Council of Norway. Koordynuje projekt DIASPOlitic i prowadzi pakiety robocze 1 i 4.

Bertelli-Davide-1-350x400.jpg

Davide Bertelli

Davide ma tytuł magistra geografii społecznej z Uniwersytetu w Oslo. Obecnie jest badaczem i doktorantem teologii i religioznawstwa na VID Specialized University. Jego praca doktorska dotyczy przynależności i duchowości wśród imigrantów religijnych queer w Oslo i Londynie. Pracował jako asystent naukowy w PRIO od czerwca 2019 do września 2020. Brał udział w publikacji raportu GOVCIT 2019 Citizenship, Participation and Belonging in Scandinavia. W DIASPOlitic koordynował zbieranie i kodowanie danych jakościowych w pakiecie roboczym 3. https://www.vid.no/ansatte/davide-bertelli/

Bivand_Marta-1-400x400.jpeg

Marta Bivand Erdal

Marta jest dyrektorką ds. badań i profesorką w Instytucie Badań nad Pokojem w Oslo (PRIO). Jako geografka społeczna interesuje się migracją i transnarodowością w  kontekstach emigracyjnym i imigracyjnym. Praca Marty opiera się na wywiadach, grupach fokusowych i danych ankietowych, zwracając krytyczną uwagę na użycie kategorii. Ma na koncie wiele publikacji naukowych w dziedzinie studiów migracyjnych i regularnie współpracuje z organizacjami rządowymi i pozarządowymi. W DIASPOlitic jest odpowiedzialna za pakiet roboczy 3.

Corina Tulbure.jpeg

Corina Tulbure

Corina jest niezależną dziennikarką mieszkającą w Barcelonie. Pisała o przesiedleniach i migracjach w Hiszpanii, Turcji, Bułgarii, Rumunii, Węgrzech, Tunezji, Niemczech oraz o “zamrożonych konfliktach” (Górski Karabach, Abchazja, Osetia Południowa, Naddniestrze, Kosowo). Corina uzyskała tytuł doktora na Uniwersytecie w Barcelonie. Dla DIASPOlitic przeprowadziła wywiady z rumuńskimi migrantami w Barcelonie.

Angelina Kussy.png

Angelina Kussy

Angelina jest badaczką na Uniwersytecie Autonomicznym w Barcelonie, gdzie pisze pracę doktorską o rumuńskich pracownicach domowych w Hiszpanii oraz młodszą badaczką w Notus, ośrodku stosowanych badań społecznych w Barcelonie. Jako antropolożka ekonomii zajmuje się kwestiami płci, pracy, opieki, reprodukcji społecznej i transnarodowej ochrony socjalnej. Obecnie uczestniczy w różnych projektach badawczych, między innymi: o wpływie pandemii COVID-19 na pracę opiekuńczą w Hiszpanii (CUMADE) oraz równość płci w nauce i szkolnictwie wyższym (TARGET, Horizon 2020). Dla DIASPOlitic przeprowadziła wywiady z polskimi migrantami w Barcelonie. Twitter: @angelinakussy

puerro largo.png

Otros artículos

(Lena) Lam, Ka Wang Kelvin (author_s pho

Complications arising from allowing migrants to vote in their country of origin: The case of Hong Kong

(Lillian) Vinícius Cruz Campos.jpg

Beyond voting: Migrants’ participation through consultative bodies and the Municipal Council for Immigrants in São Paulo

Alyssa - Photo by Volodymyr Hryshchenkoa

Norway's COVID-19 measures and the Facebook activism of families separated by borders during the holidays